Bassman 50, Reverb

Witajcie,

Tego pieca wcześniej nie pokazywałem. Całkiem długa jego historia. W tamtym czasie mocno eksperymentowałem łącząc z sobą różne bloki, zapożyczone z innych układów.

Pomysł był taki aby w oryginalny układ dołożyć stopień OD oraz reverb. Stopień OD zagrał, lecz reverb stawiał pewien opór. Popełniłem malutki błąd. Inne piece chodziły po głowie. Wzmak odstawiłem aby powrócić do niego po 3 latach…

Wrócił transformator reverbowy. Błąd został usunięty i piec zagadał w pełnej krasie…

Podobnie do Tweeda, zastosowałem wysokiej jakości komponenty. Moje ulubione kondy Orange Drop, rezystory Carbon Composition, przełączniki Apem, kondy Silver Mica, regulatory Alpha. Lampki w końcówce super wytrzymałe 6P3S – odpowiedniki 6L6. W preampie tylko 12AY7 na wejściu, ECC 83 na wtórniku, stopniu OD, reverbie, odwracaniu sygnału. Chwilę później odkryłem ruskie 6N2P. I te lampki najbardziej lubię. Współczesne 12A_7/ECC to cień dawnej jakości. Prostownik na GZ34. Lampka w prostowniku to pewien kłopot, gdyż trafo zasilające musi być większe oraz kolejna podstawka zabiera swoje miejsce w chassis. Jednakże, coś ciekawego jest w prostownikach z lampkami. Chyba piękniej całość gada wtedy.

Ten piec nie jest tak wypieszczony jak kolejne budowy, lecz wykonany solidnie. Każdy lut jest staranny. Całość przeżyje dekady.

Jak gada? Na moje ucho pięknie. Tutaj mogę wyrażać się zupełnie subiektywnie. Domena jest moja i mogę pisać co serce czuje. Lampka 12AY7 powoduje, iż piec gra czyściutko. Owszem, volumy podkręcone mocno do góry dają crunch. A jeśli w miejsce 12AY7 umieści się 12AX7, to wtedy piec staje się podobny do swoich naśladowców JTM45…

Poszczególne regulatory: Vol.Normal, Vol.Bright, Treble, Middle, Bass, Trim, Drive, Level, Revereb, Presence.

Gniazda wejściowe jack: Normal i Bright, Foot switch dla przełączania Clean/Drive.

Pewną wadą tego pieca są jego spore wymiary oraz waga. Trafa całkiem duże, niepożałowane. Muszą ważyć. Jest ich aż cztery. Do tego sprężnka reverbu. Chassis również spore aby pomieścić aż osiem lampek. Ale, na otarcie łez po uciążliwej czynności taszczenia, można usłyszeć całkiem piękne tony…;)

Pozdrawiam,

D.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *