D-Style ODS 183 Reverb

Witajcie,

Do ukończenia tego pieca zabierałem się ponad rok. Chassis, transformatory oraz pozostałe elementy czekały na swoją kolej, na złożenie. Zawsze coś wcześniejszego było do roboty a ten układ jest trudny, wymagający szczególnej uwagi. Przede wszystkim reverb na pokładzie. A. Dumble montował pogłosy w swoich piecach w latach 70-tych. Były to układy bardzo rozbudowane, bo aż na trzech lampach. Później zaniechał tego i chyba słusznie. W D-Style świetnie pracują zwykłe, pasywne pętle. Zupełnie niepotrzebne są tradycyjne moduły lampowych reverbów, co nie znaczy, że pracują niewłaściwie. Wręcz przeciwnie. Jednak, w tej pętli, dobra kostka z krzemem potrafi wykonać swoją robotę zdecydowanie bardzo dobrze. Ot, moja, osobista opinia…

Oj, ogromnie dużo roboty było z tym piecem. Układ podstawowy zajął kilka tygodni składania, zaś reverb to odrębna historia…Próbowałem aż trzy wersje by ostatecznie pozostać przy sprawdzonym układzie na dwóch lampkach, tj. ECC81 oraz ECC83. Teraz jest ok. Reverb nie jest tak intensywny jak u Fendera, lecz do tego pieca w zupełności wystarczający. Poza tym, jest pętla, w którą można wpinać kostki reverbowe dowolnej firmy.

A teraz o samym 183. To układ z EL34 w końcówce mocy. Jest zupełnie inny niźli HRM. Ten drugi idzie w stronę brzmienia a’la Marshall. Co prawda kanał czysty jest ciepły i klarowny, lecz stopień HRM dodaje pazurków, zmienia klasyczny ODS w drapieżną maszynkę. Natomiast 183 to dalej piękny tonalnie, ciepły i klarowny ODS. Preamp bardzo podobny jak w 124. Jedyna różnica to brak LNFB na V1. Druga, drobna różnica to wartości kondensatorów na V2 (stopień OD). Również wartości dwóch potencjometrów w stopniu OD są odrobinę wyższe. Oczywiście odmiennie niż w 124, w 183 odrobinę inaczej ustawione odwracanie sygnału i końcówka mocy.

Wzmacniacz włożyłem w to combo https://darius-amps.pl/?p=687 Ono pozostało mi z tamtego pieca. Chwilę stało chwilę puste i prosiło się o jego wykorzystanie. Jak tamten piec, również ten jest z reverbem. Tradycji stało się zadość 😉

Co w środku?

  • Kondensatory Orange Drop 715-najlepsza wersja,
  • rezystory węglowe Xicon 5% oraz precyzyjne 1%,
  • Elektrolity Nippon oraz Sinecon, wysokiej jakości oraz wydłużonej żywotności,
  • Gniazda jack Amphenol,
  • Lampy – końcówka 2 x EL34 JJ, preamp 6N2P x 3 oraz ECC81 NOS RFT, Sovtec 12AX7 na pogłosie, Możliwość zamiennego stosowania 6N2P lub ECC…, za pomocą przełącznika zmiany napięcia żarzenia,
  • głośnik Eminence Legend 1218 – 150W,
  • sprężyna TAD,
  • Footswitch – OD, Boost, Reverb.

Niezmiennie twierdzę, iż układy ODS to mercedesy. Głośnik Legend 1218 gada środkiem, co przy załączonym OD fajnie sprawdza się. Wiadomo, że przesterowany wzmacniacz wywala z siebie mnóstwo wysokich częstotliwości, zaś ten głośnik pięknie wygładza je.

Generalnie, ten układ i co ważne „rockowe” EL34, pracują znakomicie. 124 jest odrobinę jaśniejszy, gdyż tam stopień mocy pracuje na 6L6, lecz 183 to również wyjątkowo udany, bardzo klasyczny, pięknie brzmiący wzmacniacz.

Pozdrawiam,

D.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *